„Uleczyć tęsknotę” Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Od 7 miesięcy Dima przechodzi przyspieszony kurs dorastania. Kiedy jego tato wyruszył na front bronić swojego domu i kraju, to właśnie on przejął obowiązki głowy rodziny. Ma tylko dziewięć lat, ale tato żegnając się z nim powiedział: „Zaopiekuj się mamą i siostrzyczką. Ja niedługo wrócę!”. Dima potraktował to bardzo poważnie, bez słowa skargi pomaga w codziennych obowiązkach, jeszcze pilniej się uczy, wraz z mamą przynosi z cerkwi mleko i pieluchy dla rocznej Tani. Tato niedługo wróci i wszystko będzie jak kiedyś.

Jeszcze nigdy w najnowszej historii wojna nie była tak blisko nas. Kiedy w lutym i marcu zobaczyliśmy miliony matek z dziećmi, starców, obładowanych torbami z tym, co udało się im w pośpiechu zabrać – nasze serca pękły. To nie był kolejny wojenny film, komputerowa gra czy wspomnienia prababci. Za naszą wschodnią granicą rozpętało się piekło, które wydaje się nie mieć końca. Zbrodnicza napaść Rosji na Ukrainę zrujnowała życie jej mieszkańców.

Od początku tej wojny Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie dociera z pomocą na wschód. Hojne serca darczyńców pozwoliły ulżyć tysiącom potrzebujących a także pomóc w odbudowie kraju. Przekazana w pierwszych miesiącach pomoc to 1,3 miliona euro, a do końca roku ta suma wzrośnie o kolejne 3,27 miliona.

Staramy się pomagać zwłaszcza osobom, które pozostały na Ukrainie. W wielu miejscach to właśnie kościoły czy cerkwie stały się lokalnymi centrami pomocy. – W Kijowie udało nam się porozmawiać z bratem Błażejem, na co dzień pracującym w Sanktuarium św. o. Pio. Wyjaśnił nam, że kiedy krajem wstrząsnęła wojna, wierni szukali pomocy u księży i sióstr. Dolny kościół stał się dla nich schronem, noclegownią, stołówką i szpitalem. Miejscowi duszpasterze otoczyli opieką 120 osób, głównie kobiety i dzieci. Potrzebujący otrzymywali żywność i pomoc medyczną. Tak dzieje się w każdym kraju wojny – relacjonuje ks. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej PKWP.

Dima jest dzielny, bo wierzy, że jego tato wróci do domu; że uda się im razem odbudować kraj po zniszczeniach wojny. Nie wiemy kiedy to nastąpi. Nie mamy wpływu na decyzje polityków i międzynarodowy układ sił. Jedyne co możemy, to dać Dimie i milionom ukraińskich dzieci szansę na kontynuowanie nauki, aby ta bezsensowna wojna nie przekreśliła ich przyszłości. Twoje wsparcie dotrze do najbardziej potrzebujących, pozwoli uleczyć tęsknotę za pokojem i normalnym życiem.

XIV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym jest dedykowany Ukrainie, „wszystkim wierzącym i niewierzącym”. „Ta najbliższa niedziela będzie dedykowana tym, którzy tej pomocy potrzebują. Jesteśmy świadkami wielkiego dramatu, który rozgrywa fw Ukrainie, ogromnych zniszczeń dóbr ludzkich i materialnych, ogromnej przemocy, cierpienia, okaleczeń duchowych i fizycznych. Wobec tej sytuacji nie możemy być obojętni” – podkreślił Abp Wojda. Metropolita gdański zwrócił uwagę, że nadchodzi zima, a ponad 40 proc. struktury energetyczno-grzewczej zostało w Ukrainie zniszczonej. „Dlatego ta pomoc jest tym bardziej potrzebna i oczekiwana” – zaznaczył.

Bp Edward Kawa, biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej: „Gdyby nie Polska i Polacy sytuacja w Ukrainie wyglądałaby zupełnie inaczej. Od pierwszych godzin wojny doświadczamy wielkiego braterstwa i pomocy od Polaków. Także modlitwy wznoszone w intencji pokoju są ważnym zapleczem, które dodaje nam sił i odwagi” – podkreślił. Dodał, że pomoc, która płynie z Polski, to 80 proc. pomocy, jakiej otrzymuje Ukraina.

„Dzięki wielkiej serdeczności i życzliwości Polaków ta pomoc nadal płynie” – zaznaczył bp Kawa. Przypomniał, że nadchodzi zima, a duża część miast jest bez prądu. „Gdy nie ma prądu, nie ma ani ogrzewania ani wody” – zauważył. „Mimo tych trudnych warunków i niebezpieczeństwa ludzie nie uciekają z kraju. Nie ma już takiej wielkiej fali, jaka była na początku wojny. Bez pomocy zewnętrznej nie poradzimy sobie” – podkreślił.

Bp Kawa zaznaczył, że ręce Kościoła to takie ręce, które ogarniają pomocą wszystkich. „Jest to ogromne wyzwanie dla Kościoła katolickiego i greckokatolickiego. Potrzebujemy nadal zaplecza duchowego. Ale jest to też dla nas wyzwanie, aby dawać świadectwo. Wszystkim staramy się pomóc, wszystkie ośrodki Kościoła w Ukrainie są obecnie udostępnione uchodźcom” – dodał.

„Dziękuję Kościołowi w Polsce, Caritas Polska, Stowarzyszeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie, narodowi polskiemu, wszystkim pasterzom Kościoła w Polsce, za tę pomoc, i jednocześnie proszę o dalszą pomoc” – powiedział bp Kawa.

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Stowarzyszenia papieskiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podkreślił, że niezwykle istotna jest również modlitwa o pokój.

Wierni diecezji zielonogórsko-gorzowskiej będą modlić się za prześladowanych chrześcijan podczas Mszy św w najbliższą niedzielę 13 listopada. Zostanie również przeprowadzona zbiórka ofiar do puszek. 

Źródła:

https://pkwp.org/ukraina